Jako Amerykanka japońskiego pochodzenia (Yonsei) w czwartym pokoleniu dorastałam wśród smaków i zapachów japońsko-hawajskiego jedzenia. Urodziłem się i wychowałem w Honolulu na Hawajach, więc zawsze otaczały mnie dźwięki, zapachy i smaki kuchni etnicznej. Od najmłodszych lat mama wpajała mi znaczenie właściwego nakrycia stołu i etykiety przy każdym posiłku, niezależnie od tego, czy był to udon w tempurze, czy spaghetti z klopsikami.

Każdego ranka dziadek podawał mi jajka na twardo z białym ryżem i sosem sojowym. Na lunch często jadłem Spam Musubi - kulkę ryżową ze spamem owiniętą nori. Do dziś moim pocieszającym posiłkiem, gdy jestem chory, jest Okayu, japońska kaszka ryżowa.

Raz na kwartał moja babcia, która była instruktorem gastronomii w miejscowym community college, zabierała wszystkich wnuków do wykwintnej jadalni w college'u, aby sprawdzić nasze umiejętności w zakresie etykiety i techniki obsługi swoich studentów. Kiedy jako biedna, bezrobotna studentka przyjechałam na Uniwersytet Waszyngtoński, od razu zainteresowałam się tym, czego nauczyłam się od mamy i babci: gastronomią.

Po przejściu kolejnych szczebli kariery, od kasjera w restauracji teriyaki, przez pracownika obsługi w hotelu w centrum miasta, po dyrektora generalnego w Klubie Uniwersytetu Waszyngtońskiego, nadal wykorzystuję doświadczenia z dzieciństwa i pracy zawodowej, aby stworzyć komfortowe i przyjemne warunki dla członków klubu i ich gości.

Moja rodzina zawsze była głęboko związana z japońską kuchnią, dlatego też, gdy The Whole U poprosił mnie o napisanie artykułu do serii Foods of the World, wiedziałam, że musi on dotyczyć Japonii. Na szczęście moja babcia była członkiem rady redakcyjnej japońskiej książki kucharskiej, więc dokładnie wiedziałam, skąd wezmę materiał. Poniższy fragment i przepis pochodzą właśnie z tej książki:

Kuchnia japońska ma wiele kulinarnych importów z dawnych czasów i dlatego trudno jest określić, czysta kuchnia japońska. Jedno z najbardziej popularnych ciast w Japonii, Castera (pan de Castilla), które zostało wprowadzone przez Portugalczyków wXVI wieku, jest nadal uznanym produktem z Nagasaki, gdzie po raz pierwszy zyskało popularność. Innym popularnym daniem jest tempura, która pochodzi od portugalskiego słowa maigre, czyli danie na piątkę. Pochodzenie sukiyaki nie jest znane, ale być może zostało zainspirowane ulubioną potrawą polujących Mongołów. Według opowieści kroili oni świeżo zabitą zwierzynę na małe kawałki, nakładali mięso na koniec łopatki i grillowali je na otwartym ogniu z węgla drzewnego, który nazywali yaki. Obecnie to ulubione danie przyrządza się w domu, a składniki zależą od pomysłowości i wyobraźni kucharza.

Gyu-niku No Ami-Yaki
Grillowana wołowina

Obsługuje 2-4 osoby

Składniki:

1 funt polędwicy wołowej, pokrojonej w plastry o grubości ¼ cala

Marynata: 1 łyżka sake (wina ryżowego) lub wytrawnej sherry
1 łyżka oleju sezamowego lub innego oleju roślinnego
1 łyżka cukru
2 łyżki tostowanych nasion sezamu, zmiażdżonych
1 ząbek czosnku, rozdrobniony
2 łyżki drobno posiekanej szalotki
 

Sos do polewania: 2 łyżki startego korzenia imbiru
½ łyżeczki pieprzu cayenne
½ szklanki sosu sojowego
 

Sposób przygotowania:

1. Połączyć starty imbir, pieprz cayenne i sos sojowy; wlać do małych naczyń na sos do maczania. Odstawić na bok.

2. W dużej, głębokiej misce połączyć składniki marynaty i wymieszać. Dodać wołowinę i marynować ją przez 40 minut.

3. Grillować wołowinę na drucianym stojaku lub w piecu, po kilka plasterków na raz. Podawać natychmiast z sosem do maczania.